środa, 23 listopad 2016 09:35

Czy wiemy, co pijemy?

Zdrowie to temat w naszym życiu najważniejszy. Woda to element do życia niezbędny, ważne więc jest, by ta, którą spożywamy była dobrej jakości. Również ta z kranu. Czy faktycznie tak jest, ciężko stwierdzić, jedno jednak jest pewne. Większość społeczeństwa skarży się na kamień.

Oczywiście my też, a odkamienianie czajnika należy do czynności codziennych. Pytanie, co ze spożyciem? Szukałam, pytałam i często słyszałam, że kamień w wodzie nie stanowi zagrożenia dla naszego zdrowia, a naszym nerkom nic się nie stanie. Jeśli chodzi o wodę zimną, z której kamień jeszcze się nie wytrącił, OK, zgoda.



Ale jak widzę wodę przegotowaną, mętną, w której pływają kamienne płatki, odstawiam ad acta wszystkie te mundrości. 
Jakiś czas temu przejrzałam rynek filtrów do wody. Niestety, te naprawdę dobre swoje kosztują. Są też filtry węglowe, których jakiś czas nawet używaliśmy, konkretnie tych firmy Brita. Działały, ale zamiast obiecanego miesiąca zaledwie kilka dni, a później, zamiast usuwać kamień z wody, skutecznie usunęły pieniądze z naszego konta bankowego. Nawet zdjęć im nie zrobiłam.

Ale, jak to się mówi: "Na babę nie poradzisz!" :-) Więc wymyśliłam. Oto najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie. Filtry do kawy. To przez nie nalewamy gorącą wodę do kubka.



Po pierwszych dniach ich stosowania nie mogłam uwierzyć, ile kamienia się w nich zbiera. Masakra. Poniżej przykład po zrobieniu sześciu herbat.



A tutaj zbiórka z dwóch dni. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że ta ilość kamienia miałaby przez nas przechodzić. 



Do tego jeszcze jedna zaleta. Teraz, gdy zalewamy napoje wodą niefiltrowaną, nie jesteśmy w stanie ich wypić. Smakują fatalnie, a kamień gilga w gardło. Fuj! Nigdy więcej!

I tym oto optymistycznym akcentem żegnam się z Wami. Do następnego posta :-)


Pozdrawiam,

Dział: Zdrowie co dnia
czwartek, 12 listopad 2015 11:49

Przerwa w czasie

Każda kobieta ma tyle planów, postanowień, zadań do wykonania, z optymizmem patrzy w przyszłość i wierzy, że wszystko odfajkuje. Zgodnie z planem. Ale życie wie swoje, czasami podstawia nam nogę, a nasz misternie ułożony plan idzie się paść. Któż tego nie zna? Każdy zna.

Ano właśnie, każdy. Znam i ja. Nawarstwiło się tego i owego, co zaowocowało długą przerwą w aktywnościach MultiLady. A czasu nie oszukasz, biegnie swoim rytmem i nie zwolni ani na chwilę.

 

 

Tak oto mamy już listopad, za chwilę Mikołaj, Boże Narodzenie i Nowy Rok. Mówta, co chceta, szkoda mi tego czasu. I tak oto po przeorganizowaniu ruszamy pełną parą. Bardzo lubię to uczucie. Głowa pełna pomysłów, energii pod dostatkiem, a słońce świeci wszędzie. Tego właśnie życzę i Wam.


Serdecznie pozdrawiam,

piątek, 22 maj 2015 09:19

Jaka piękna para

Zakochane? Napotkane przypadkiem? A może nowa moda? Nie ma to jak niespodzianki przygotowane nam przez ... skarpetki. Życie jest ich pełne. I niespodzianek i skarpetek, więc w sumie nie ma powodów do zdziwienia. Tylko dlaczego się złościmy? Ciekawa sprawa...

Idę o zakład, że każda z nas to zna. Ginące skarpetki. Kupujemy, pierzemy składamy, nosimy, wrzucamy do kosza na brudy. A po praniu ...

NIESPODZIANKA

Znów zniknęła nam jakaś skarpetka. Albo dwie. I co Potem? Szykowny strój już czeka.

 

Kilka tygodni temu zrezygnowałam z dalszych poszukiwań i wyrzuciłam skarpetki nie do pary. Ostatnio moja złość sięgnęła zenitu. No do jasnej cholery. Znowu.


I znów będę czekać, bo może te brakujące nagle gdzieś wypłyną. A jak nie wypłyną, znów wyrzucę, by za kilka miesięcy przeżyć to jeszcze raz. I jeszcze. I znów. Trudno, do niektórych zjawisk trzeba się w życiu przyzwyczaić :-)

Serecznie Was pozdrawiam,

czwartek, 21 maj 2015 08:54

Odżywianie w wymiarze Multi Fit & Happy

Odchudzamy się. Decyzja zapadła. I właśnie wtedy wielu z nas popełnia kardynalny błąd przechodząc na super dietę. Ta, niestety, ma wiele wad i nieczęsto doprowadzi nas do upragnionego sukcesu, więc może lepiej pomyśleć o właściwej korekcie odżywiana. Dziś słów kilka właśnie o tym.

Jak prawidłowo komponować posiłki, cieszyć się ich smakiem i do tego schudnąć? A potem jeszcze przez długi czas cieszyć się wymarzonym, mniejszym rozmiarem? I zdrowiem? Podejdźmy do sprawy w punktach.

I. Znajdźmy i skorygujmy nasze błędy żywieniowe
Chcąc pożegnać nadwagę musimy przeanalizować, jak się odżywiamy, gdzie popełniamy błędy i te oczywiście wyeliminować, zmienić, tak dobrać posiłki, by mieć szansę na zgubienie nadwagi. Nie chodzi tu jednak o przestawianie się na dietę cud. Diety owocowe, rozdzielne, jednoskładnikowe, czy wysokobiałkowe mogą nam zaszkodzić. Zobaczmy sami, informacje są Tutaj

Dieta warzywna? Jeżeli już, to tylko jeden dzień.Dieta warzywna? Jeżeli już, to tylko jeden dzień.

 

II. Zmiany zamiast szoku
Zmieniając zwyczaje żywieniowe pamiętajmy, że w mniejszym lub większym stopniu zszokujemy tym nasz organizm. Im mocniej, tym gorzej dla nas, więc zróbmy to małymi kroczkami. Tak, dokładnie tak. W odchudzaniu niezbędna jest cierpliwość, w tydzień nie pożegnamy 10 kilogramów. Jeśli jeszcze do wczoraj każdego popołudnia zjadaliśmy tabliczkę czekolady, dziś zjedzmy pół, jutro troszkę mniej, pojutrze ćwierć etc aż dojdziemy do jednej kostki, tak dla własnej przyjemności.

III. Piramida odżywiania
Podstawą zdrowego odżywiania jest piramida żywieniowa. To właśnie ona powinna stać się podstawą do stworzenia naszych codziennych nawyków żywieniowych. Sami popatrzcie, nie ma tu wielkiej filozofii. Podstawa, to nie jeść za trzech.

Piramida żywienia pochodzi z trenerosobisty.net Moim zdaniem ta jest najlepsza.Piramida żywienia pochodzi z trenerosobisty.net Moim zdaniem ta jest najlepsza.


IV. Co konkretnie jeść
Dla mnie sprawa jest prosta, to, co zawsze jemy na śniadanie, obiad i kolację, tylko w innych proporcjach. Przy produktach mających opinię tuczących stosujemy zasadę JP - Jedz Połowę. W zamian zwiększamy ilość spożywanych owoców i warzyw. W tym obiadku odjęłabym trochę ziemniaków i zdecydowanie dodała brokuły. Potrójną porcję, poczwórną nawet.

Jak zmienilibyśmy proporcje?Jak zmienilibyśmy proporcje?

 

Warto też zapoznać się z produktami naturalnie spalającymi tłuszcz. Ulka, jeszcze raz wielkie dzięki za zamieszczenie tego plakatu w naszej grupie. Wielu z nas na pewno się przyda. Zapozanjmy się z nim koniecznie, będzie łatwiej :-)

Plakat pochodzi z portalu zszywka.plPlakat pochodzi z portalu zszywka.pl



V. Prawidłowy rozkład posiłków
Idealnie sprawdza się przysłowie:

Śniadanie jedz jak cesarz, obiad jak hrabia, a kolację jak żebrak.

Wielkim błędem jest eliminowanie śniadania, to bowiem jest podstawą całego naszego dnia. Trzy posiłki dziennie to oczywiście za mało, Dodajemy jeszcze co najmniej dwa, które często nazywane są przekąskami.

VI. Przed jedzeniem picie
Każdy już o tym słyszał i wielu z nas nienawidzi tego wiecznego zmuszania do szklanki wody wypitej zaraz przed posiłkiem. Ja też nienawidziłam. A teraz lubię, bo piję nie tylko wodę, ale i kawę lub herbatę. Ze spokojem, w trakcie przygotowywania jedzenia, a nie w pośpiechu, całą na raz, siedząc już przy stole. DZIAŁA!!!


VII. Jemy powolutku
Pewnie, że jemy powolutku. W końcu teraz produktów o opinii sycących jest trochę mniej, więc w normalnym tempie szybciej zjemy nasze danie, co może zrodzić przekonanie, że sie nie najadamy.

VIII. Nie sięgamy po produkty light
Często wcale nie są one niskokaloryczne. 
Czekolada light ma prawo nosić miano light ze względu na ograniczoną zawartość sacharozy. Tą zastąpiono jednak innymi słodzikami, a zawartość kalorii wcale się nie zmieniła.
W białkowych produktach light mamy do czynienia z podobną sytuacją. Tłuszcz zastąpiono związkami węglowodanów, a te podnoszą kaloryczność. Serdecznie dziękuję za takie odchudzanie. Biznesmeni tego świata normalnie robią nas w konia. Od zawsze najlepsza dla nas jest natura.

IX.Brak żelaznych zakazów
Ileż to razy mówiliśmy sobie: Żadnych słodyczy! albo Nie jem produktów mącznych!
Jak na złość to właśnie na te mamy często największą ochotę, bo ... nie wolno. A jak już zjemy, sami się na siebie wściekamy, bo znów nie poradziliśmy. Ile osób rzuciło wtedy odchudzanie w jasną choinkę, lepiej nie wiedzieć ;-) Wolno jeść wszystko, ale rozsądnie. 


X. Zachowajmy je na zawsze
Nowe zwyczaje żywieniowe, dzięki którym pozbywamy się nadmiaru tłuszczu. Gdy po zakończeniu diety wracamy do poprzedniego odżywiania, często dopada nas efekt jo - jo. A po co? Szkoda by było, nie uważacie?


Artykuł gotowy, więc lecę na małą przekąskę, dzisiaj jabłko i batonik z musli :-)

A w moim odchudzaniu wczoraj była mała dyspensa. Szpinak z mozarellą. Mniam, tak pysznego nie jadłam jeszcze nigdy i ... zjadłam wszystko, a nie tylko połowę. Za to dzisiejsze śniadanie było takie.

Chleb pełnoziarnisty z masłem, curcumą, ...Chleb pełnoziarnisty z masłem, curcumą, ... ... a do tego szynka, pomidor i papryka... a do tego szynka, pomidor i papryka


Pozdrawiam Was serdecznie,

sobota, 16 maj 2015 13:25

Zdrowia nie odchudzamy

Odchudzać się? Tak! Ale zdrowo. A nie wszyscy wiedzą, z jakimi przykrymi skutkami mogą wiązać się niektóre metody na szybką utratę wagi i jak bardzo mogą one pokomplikować nasze zdrowie. Albo dlaczego tak często występuje u nas efekt jo-jo. Dziś kilka słów właśnie o tym.

Dla wielu z nas odchudzanie składa się przede wszystkim z odpowiedniej diety i różnorodnych ćwiczeń. Ważnym jednak jest, by właśnie te dwa elementy najpierw porządnie sobie przemyśleć. Przecież naszym życiowym celem nie jest się rozchorować. A tak przy okazji, artykuł o celach TUTAJ.

Odżywianie

Chcemy schudnąć, więc automatycznie decydujemy albo drakońsko ograniczyć jedzenie, albo przejść na jakąś dietę. Sęk w tym, że z góry skazujemy się na niepowodzenie. Dlaczego?

  1. Po nagłym ograniczeniu pożywienia nasz organizm może doznać takiego szoku, że nie unikniemy zemdlenia. Przyznam, że mi samej się to kiedyś przytrafiło.
  2. Możemy też popaść w anemię, a ta często wymaga pobytu w szpitalu. Nie zazdroszczę nikomu, kto się tego dorobi.
  3. Sama dieta być może zadziała, schudniemy, ale w wielu przypadkach efekt jo-jo będzie nieunikniony. Po czasie wymuszonych przez nas ograniczeń, organizm sam upomni się o uzupełnienie strat. A że jesteśmy już po diecie, łatwo dopnie swego i to z nawiązką, tak na wszelki wypadek, gdyby znów nam odbiło. I co? Utyjemy tak, że przewyższymy wagę sprzed odchudzania.

Oczywiście wciąż słyszy się o cudownych dietach, dzięki którym schudniemy szybko i skutecznie. Dieta jednoskładnikowa, dieta owocowa, dieta wysokobiałkowa, dieta rozdzielna, dieta ... i tu jakieś nazwisko.

 

Nie dość, że po niemal każdej musimy liczyć się z powrotem wagi, to jeszcze diety te są po prostu niezdrowe. TUTAJ rewelacyjny artykuł, który wpadł mi ostatnio w ręce. Warto przejść przez wszystkie opisane w nim punkty. Zobaczymy wtedy, jak bardzo możemy sobie zaszkodzić.

Mnie przekonały dwie diety:

  1. Jedyna dieta, od której chudnę. Nazywa się bardzo niemedialnie: Cztery kilo w cztery dni. Nie wiem, czy faktycznie aż tyle się chudnie, bo najdłużej wytrzymałam tylko trzy, ale schudnąć schudłam. A o diecie tej raz już pisałam. Zajrzyjcie TUTAJ 
  2. Najstarsza i najskuteczniejsza dieta świata. Jej skrót to JP, a dosadniej ŻP. Co to oznacza? Jedz Połowę, a w brutalniejszej wersji Żryj Połowę. Jemy wszystko, nawet słodycze i tłuste mięcho, ale faktycznie połowę. Na początku można zmniejszyć porcję o jedną czwartą, by nie zszokować organizmu i z czasem dość do jednej drugiej. 

Gdy zaczynam odchudzanie, najpierw sięgam po pierwszą dietę, od której m.in. kurczy się żołądek, a potem przechodzę do drugiej. Kwadrans przed posiłkiem wypijam też szklankę wody albo herbaty. Wtedy szybciej się najadamy. Gwarantuję Wam, że z czasem nasze jedzenie połowy stanie się normą, która nieuchronnie poprowadzi do zakupu nowych, mniejszych ciuchów.

Gimnastyka

Niezależnie od tego, czy się odchudzamy, czy nie, ruch jest dla nas po prostu zdrowy. Ale z umiarem i mądrze dobrany. Jeśli od lat nie uprawiamy żadnego sportu, nie ma co porywać się z motyką na słońce i pierwszego dnia zafundować sobie dwie godziny joggingu albo skalpel z Ewą Chodakowską. Nie dość, że wszystko później boli, to jeszcze można zrobić sobie krzywdę. Dozujmy ruch, po tygodniu, max dwóch dopniemy swego.
Najpierw tylko tak,


a potem aż tak. Wygląda niewinnie, prawda? Sami spróbujcie. Bez przygotowania nie da rady.

 

Nie zapominajmy też, że tak naprawdę dieta i gimnastyka to tylko dwa z wielu składników odchudzania. A o tym opowiada artykuł MULTI Program Odchudzania.
 

I jeszcze kilka słów o tym, co dziś. Otóż dieta ŻP wspaniale zdaje u mnie egzamin. Na śniadanie były dwie łyżki jajecznicy i pół bułki z masłem, sałatą i szynką, do tego trochę papryki, rzodkiewki i pomidory. Potem kilka truskawek, jabłko i jeden mały batonik czekoladowy. Przed chwilą jogurt naturalny z miodem i owocami z puszki. Wieczorem grillujemy i też zjem tylko połowę tego, so zawsze. 

Byłam też z dziećmi porzucać i poodbijać piłkę, trochę pobiegaliśmy, a jak skończę prace domowe, skocze sobie na pół godzinki joggingu. 

Pozdrawiam Was serdecznie,

piątek, 15 maj 2015 18:32

Tam jest nasz cel ...

... i tam właśnie dojdziemy, dopłyniemy, albo dolecimy. Najważniejsze, by wiedzieć, czego chcemy, dokąd zmierzamy. Bez tego życie nadal będzie przeciekać nam przez palce. A szkoda by było, stracony czas już nie wróci. Pytanie, czy wiemy, dokąd idziemy, co chcemy osiągnąć?

Cel. Czy w ogóle zastanowiliśmy się, co chcemy zmienić? I jak do tego dojść? I kiedy? By osiągnąć sukces nie wystarczy powiedzieć:

"Chciałabym schudnąć, nabrać pewności siebie."

albo

"Zmiana pracy dobrze by mi zrobiła."

Od jednego zdania nic na lepsze się nie zmieni. Jeżeli, to tylko na gorsze, bo dopadnie nas frustracja, że ciągle o tym mówimy, a efektu brak. A do D z taką robotą. Nie tak prowadzi droga, tylko tak :-)

To Krysieńka i ja. A zdjęcie pstryknął nam mój Boss - nasz antytalent fofograficzny ;-)To Krysieńka i ja. A zdjęcie pstryknął nam mój Boss - nasz antytalent fofograficzny ;-)

 

A teraz krótko przedstawię Wam moja własną drogę.

  1. Jej początkiem jest uświadomić sobie, co nam w życiu przeszkadza. Wcale nie musi to być tylko gruby tyłek. Być może za mało śpimy, dla samej siebie nie robimy zupełnie nic, a w pracy jest tak sobie. Może to właśnie te elementy sprytnie i konsekwentnie prowadzą nas ... do lodówki. W większości przypadków ich zmiana wcale nie jest taka trudna.
    Mogę iść wcześniej spać, to tylko kwestia chęci, organizacji i czasami silnej woli, by jednak zrezygnować z siedzenia przed telewizorem.
    Zrobić coś dla siebie to żaden problem. Wystarczy, że teraz wstanę, zostawię wszystko i pójdę na piętnastominutowy spacer. Tak naprawdę to nie ma większego znaczenia, co zrobię. Najważniejsze, że zacznę i nie przestanę.
    Praca. Całkiem możliwe, że to wcale nie ją muszę zmienić, tylko osoby, z którymi tam rozmawiam. Albo swoje zachowanie.
    O powodach i sposobach ich rozwiązania mogłabym pisać przez następnych kilka godzin, ale nie o to chodzi. Sytuacji bez wyjść nie ma, są tylko ludzie, którzy zamykają oczy, by wyjść nie widzieć. To moja życiowa maksyma. A sceptyków bezceremonialnie odsyłam do artykułu "Marudom dziękujemy".
    Z własnego doświadczenia to wiem. Jeśli wyeliminuję lub poprawię to, co mi w życiu najbardziej przeszkadza, część moich problemów zniknie sama. I z własnego doświadczenia wiem, że samo nic się nie zrobi. To ja tego dokonam.
  2. Teraz pora na wszystko, co czego pragniemy. Warto spisać sobie nasze cele i marzenia dodając czas ich realizacji. Zabierzmy się za te najszybsze, a szybciej poczujemy radość i satysfakcję, szybciej dostaniemy magicznego kopa, by nie odpuścić, by iść dalej.
  3. Osiągnięcie niektórych celów trzeba zaplanować. O, na przykład odchudzanie. Z dnia na dzień się nie da. Bez konkretnych działań też nie. Postanawiamy więc ile chudniemy, w jakim czasie i co konkretnie robimy. I ... róbmy to.
  4. Gdy osiągniemy jeden cel, patrzymy, co jeszcze widnieje na naszej liście marzeń. A te są po to, by je spełniać. Kocham, po prostu uwielbiam to uczucie radości, satysfakcji, siły, gdy cos osiągnę, dopnę swego. Marzyłam o książce i napisałam ją, teraz przygotowuję się do wydania. Chciałam mieć własną stronę internetową i właśnie na niej jesteś. Od dłuższego czasu myślałam o własnym Multi Programie Odchudzania i nie tylko i właśnie go piszę. Wiecie, co jeszcze chodzi mi po głowie? Chcę nauczyć się tańczyć. Tak porządnie, profesjonalnie. Roxi, jeśli czytasz, pewnie się uśmiechasz. Dokonam tego, zrobię to, nauczę się, a potem puszczę Wam na YouTube :-) Następne plany też mam, ale ... wszystko w swoim czasie.

Nie ma siły, każdy potrafi zmienić swoje życie, być szczęśliwym, uzdrowić swój związek, stać się lepszym rodzicem, lepszym dzieckiem. Wszystko to sama sprawdziłam, bo chciałam. I napiszę jeszcze raz, Wy również to potraficie. A pierwszy raz pisałam to TUTAJ.

A jak mój dzisiejszy dzień? Ano tak sobie. Zadowolona jestem z jedzenia, które pozostało pod kontrolą. W sumie nie musiałam szczególnie kontrolować. Mój własny Multi Program Odchudzania daje mi takiego kopa, że nawet nie chce mi się jeść. Za to reszta ... Byłam z dziećmi na zawodach sportowych. Ich klub dołożył im do drużyny dwie zawodniczki - nowicjuszki. Jeszcze przed rozpoczęciem było wiadomo, że przegrają. I tak oto najprawdopodobniej pożegnamy się z naszym wiejskim klubem sportowym. Nienawidzę dyletantów, po prostu nienawidzę. Nienawidzę, gdy taki palant stwierdzi beztrosko:

- O co ci chodzi, przecież to tylko dzieci. Przede wszystkim mają czuć radość z gry.

Tylko dzieci? Nie, to są AŻ DZIECI. Bogu dziękuję, że nie jestem córką tego człowieka. Ciekawe, czy też cieszy się z gry, którą właśnie przegrał. Cały czas czuję złość, więc po prostu pójdę spać. Mądrzy tego świata mówią, że na drugi dzień życie wygląda inaczej, więc im zaufam. 

Psy szczekają, karawana jedzie dalej, jutro zapraszam Was na kolejny artykuł.

Serdeczne pozdrowienia,

 

środa, 13 maj 2015 20:09

Możesz i TY

Łatwiej jest schudnąć, pomyśleć o sobie, gdy jest się młodą, gdy nie ma się dzieci, wielu przyziemnych obowiązków, głowy zawalonej tysiącem spraw. Łatwiej, gdy ma się czas, pieniądze albo dużą rodzinę, która pomoże, odciąży. A co, gdy wszystko jest na odwrót?

A co, gdy mamy rodzinę, dom, pracę, ograniczone finanse, mało czasu i dużo do zrobienia? Wiele z nas patrzy na swoje życie i myśli:

"A co ja tu mam zmieniać? I jak? Przecież mam już swoje lata, dzieciaki, huk roboty. Kto w ogóle na mnie patrzy? A nawet jeśli, z całym tym majdanem i tak nie poradzę."

Całymi latami trwamy w nieszczęściu, życie przelatuje nam między palcami, a my często nawet tego nie widzimy. Wiecie, czego nie chcę? Nie chcę siedzieć w fotelu z dziewięćdziesiątką na karku i żałować, że czegoś nie zrobiłam, nie dostrzegałam. Wtedy to już na pewno będzie za późno. Czas na zmiany jest tu. Tu i teraz. Skaczmy do samego nieba, łapmy swoje szczęście, poczujmy, że żyjemy.

Autorką zdjęcia jest moja Córeczka, Natalka :-)Autorką zdjęcia jest moja Córeczka, Natalka :-)


Ja łapię. Nie jestem ani trenerką fitness (choć bym chciała), nie jestem też dietetyczką, ani chirurgiem plastycznym. Jestem normalną kobietą, żoną fajnego mężczyzny - mojego Bossa, mamą trójki dzieci, Trojaczków, a do tego MultiLady, jak każda kobieta. Nie należę już do najmłodszych, dwadzieścia lat skończyłam ładny kawałek czasu temu. Mieszkamy z dala od rodziny, nikt nam nie pomaga i wszystko musimy zrobić sami. Mój Boss, choć bardzo włącza się do całego życia naszej Rodziny, często jest  poza domem. Praca. Czasami dzień nie ma końca. Też mogłabym powiedzieć, że teraz to już nie ma sensu, że po co, dla kogo? Ale nie powiem. Dla samej siebie chcę być szczęśliwa, dobrze się czuć, ładnie wyglądać, schudnąć z rozmiaru 40 do 36 i spełnić swoje kolejne marzenia.

Jeśli mogę ja, możecie i Wy. Wszystkie i wszyscy, panowie również.
Poradzimy. Dopniemy swego. Kropka.

A moje bieżące dokonania? Mam powody do zadowolenia. Wczoraj dołączyłam do facebookowej grupy Zdrowe odchudzanie, gdzie poradziłam sobie z techniką, której nie lubię, więc to dla mnie powód do zadowolenia. A po południu wyciągnęłam dzieci na zajęcia sportowe. Godzina rzutów piłką, gry w hokeja, tenisa, do tego gonitwa i rower. Przed spaniem też się trochę wysiliłam. Mały kwadransik gimnastyki jeszcze nikomu nie zaszkodził. Polecam i Wam. 

Dziś cały dzień ma padać, więc pewnie powygłupiam się z Dziećmi w domu. Trzeba mieć czas dla Rodziny. A wieczorem siądę do pisania :-)

Od razu informuję że jutro ukaże się kolejny artykuł. A TUTAJ wczorajszy, o moim MULTI Programie Odchudzania. Zapraszam Was serdecznie.

Pozdrawiam cieplutko,

wtorek, 12 maj 2015 07:53

Marudom dziękujemy

Właśnie tak rozpoczyna się na multilady.pl proces pozytywnych zmian w naszym życiu. Paradoks? Bzdura? Nic podobnego. Taki początek ma swoje uzasadnienie zaczerpnięte z rzeczywistości, z moich własnych doświadczeń i obserwacji. Zaskakujących, stąd i taki początek.

Postanowiłam. Po zimie to i owo muszę zmienić (m.in. wziąć się za odchudzanie) i bardzo chętnie dokonam tego w grupie, ze wszystkimi, którzy zechcą się przyłączyć. A że na wiele zmian mam sprawdzone sposoby, które również u Was mogą zadziałać, myślę, że wspólnie osiągniemy nasze cele. Ja mój pierwszy już osiągnęłam i przygotowałam własny program odchudzania. Ten artykuł to wstęp do jego realizacji, która rusza już jutro :-)

A komu dziękujemy?
Lubię kontakty z ludźmi, również w Internecie, należę więc do różnych grup, stowarzyszeń, forów etc. Temat naszego samopoczucia, własnej wartości, urody i odchudzania to dość popularne sprawy. Wiele osób pragnie zmienić tu coś na lepsze. Pragnie i na tym koniec. I niech ręka boska broni śmiałka, który odważy się coś doradzić, zaproponować.

Ależ w ogóle nie ma mowy!!!

Zawsze coś stoi na przeszkodzie. Zawsze owa delikwentka / ów delikwent wie wszystko lepiej, w dodatku jest pesymistom, bo w jego przypadku nic nie działa i malkontentem, bo tylko siedzi i narzeka.

A w choinkę jasną z taką robotą. Nie chcesz, to powiedz i nie zawracaj gitary. My marudom dziękujemy. Z uśmiechem, ale dziękujemy :-)

 

Jeśli chcemy zmian na lepsze, chcemy schudnąć, wypięknieć, pewniej i szczęśliwiej się poczuć, szukajmy możliwości i rozwiązań, a nie przeszkód i problemów. Niech nie zabraknie nam czasami odwagi, by spróbować czegoś nowego, nieznanego, nawet, jeśli w pierwszej chwili wygląda to na kompletny debilizm. Ostatecznie, dlaczego nie spróbować. Działa u innych, może zadziała i u mnie. A jeśli nie, poszukamy tego, co zadziała. Lżej się potem idzie przez życie. Sami zobaczcie :-)


A odchudzanie może być fantastyczne!!!

I z takim oto optymistycznym humorze zapraszam Was do mnie już jutro. Zaczynamy TUTAJ :-)

Za to dziś mam dla Was mały dodatek, historię "W ogóle nie ma mowy!!!" Usiadłam i napisałam w niecałe pół godziny :-)


Serdecznie Was pozdrawiam,

poniedziałek, 01 grudzień 2014 10:32

Początek nowego życia

Popatrzcie tylko, jaki fantastyczny dziś dzień. Początek tygodnia, początek miesiąca i początek adwentu. A jednocześnie ostatni miesiąc w roku. Nie sądzicie, że to idealny dzień, by zmienić swoje życie, zacząć wreszcie poważniej myśleć o sobie? Koniec siedzenia, koniec myślenia. Zaczynamy :-)

Zamiast bezproduktywnego ruszania mózgiem, ruszmy nim teraz produktywnie. I ciałem również.
STOP MENELSTWU! (Hania, trafiłaś w sedno) KONIEC NADWAGI :-)
Nasza figura, uroda, a przede wszystkim nasza samoakceptacja też się liczy. Kto chce pięknie wyglądać na Święta Bożego Narodzenia? Kto chce wspaniale czuć się na Sylwestra i ze szczęściem w sercu wkroczyć w Nowy Rok 2015?

Zaczynamy nowe życie.

Zdecydujcie, numerologia nie kłamie, suma cyfr roku 2015 to 8. Położona ósemka oznacza nieskończoność, a warto być nieskończenie szczęśliwą.


Mamy na to miesiąc czasu, a to bardzo dużo. I damy radę, dopniemy swego. Jeśli potrafię to ja, nienajmłodsza już mama Trojaczków, potraficie i Wy.

Do tego mam propozycję. Wy zrobicie teraz coś dla siebie, choćby małą rzecz, inną fryzurę, pięć minut w fotelu, choć chata woła Was od przedwczoraj, telefon do przyjaciółki, albo zajrzenie TUTAJ, by się trochę pośmiać, a ja tymczasem napiszę artykuł o błędach w odchudzaniu. Sama mam kilka za sobą, plus jeszcze parę rozmów ze specjalistami i tym, co wiem chętnie się podzielę. O tym, co robimy źle, poczytamy sobie jeszcze dziś.

Do za jakiś czas, pozdrawiam,

piątek, 14 listopad 2014 11:38

Weekendowy optymizm

Coś na nadchodzący weekend.

Zrób to, na co już od dawna masz ochotę. Kiepskie warunki? Nie wypada? A niby dlaczego? To nieważne, co powiedzą inni, bo

ŻYJEMY DLA SIEBIE, A NIE DLA NICH :-)


Udanego weekendu, pozdrawiam,

MultiLady - Carolin Kranz

Dział: Nasi Pasjonaci
Strona 1 z 2