niedziela, 11 grudzień 2016 12:03

Paznokcie! POMOCY!!!

W większości artykuły o takim tytule polecają wiele metod na piękne paznokcie. Ja odbiegam od tej reguły i sama szukam pomocy. Otwarcie piszę o problemie, z którym walczę od lat i metodach, które go nie zwalczają. Mam też nadzieję, że w efekcie znajdę właściwe rozwiązanie.

Moje paznokcie nigdy nie były ani super twarde, ani super piękne. Wręcz przeciwnie. Mimo pielęgnacji, traktowania ich różnymi kosmetykami, stosowania setki domowych sposobów lubiły się rozdwajać, skutkiem czego nie stanowiły powodu do chluby. W końcu znalazłam złoty środek (olejek rycynowy), który owszem, działa cuda ale ... tylko w przypadku dziewięciu paznokci. Właśnie tak wygląda sprawa, mam dziewięć ładnych, trochę dłuższych paznokci i jeden króciutki.



A na czym polega problem? Otóż wzdłuż tego dziesiątego paznokcia tworzy się coś w rodzaju wałeczka, który na końcu pęka. Wygląda to tak, jak na zdjęciu. 



Poza stroną estetyczną, paznokieć muszę spiłować na króciutko, inaczej ciągle się o coś haczę. Majątek wydałam już na usunięcie tego problemu, niestety, bezskutecznie. Nie pomagają środki z apteki ani z drogerii, olejek rycynowy, kokosowy, z avocado, lniany, siemię lniane, mleczko z mlecza, nacieranie marchewką, skórką od cytryny i banana, ach, mogłabym wymieniać bez końca. Piszcie, co może być powodem takiej sytuacji i jak sobie z nią poradzić. W końcu kiedyś paznokieć musi przestać pękać.


Pozdrawiam serdecznie,

poniedziałek, 04 maj 2015 20:33

Multisposób na ślimaki

Ślimaki. Na to słowo wielu miłośników ogródka dostaje dreszczy. Te wstrętne mięczaki nie dość, że z apetytem pożerają nasze rośliny, to jeszcze rozmnażają się na potęgę. Jak sobie z nimi poradzić? Popytałam, posprawdzałam, już trochę potestowałam i co wiem, to powiem :-)

Nasze ogrody bezczeszczą dwa rodzaje ślimaków: ślimaki z muszlą oraz ślimaki nagie. Małe ślimaki z muszlą nie są aż tak żarłoczne. Nie dotyczy to winniczków, te mają jednak potężną zaletę, a mianowicie na szczycie ich menu stoją ślimaki nagie, które potrafią spustoszyć nam grządki. Tu należy więc wybrać, czy zatrzymamy winniczki licząc, że zredukują liczbę bezmuszlowych żarłoków, ale trochę roślin też uskubną, czy nie.


Za to ślimaki nagie to prawdziwa plaga. Potrzebują dużo pokarmu, szybko rosną, a masowe rozmnażanie się należy do ich mocnych stron. Jak sobie z nimi radzić? Najpierw krótki opis i dostępne możliwości wyeliminowania tych mięczaków, a potem MÓJ WIELOSKŁADNIKOWY MULTIPLAN :-)
 

CO LUBIĄ ŚLIMAKI

Warunki bytowe
Przede wszystkim cień i wilgoć. To tam chowają się w ciągu dnia. Na posiłki wychodzą przede wszystkim rano i wieczorem, gdy rośliny wilgotnieją od rosy. Ślimaki lubią ciasne zakamarki, kamienie, grubo mieloną korę drzewną, gdzie zlewają się z kawałkami drewna, duże liście roślin, dające im chłodne i mokre schronienie. 

Rośliny
Mówi się, że są rośliny, których ślimaki nie ruszą. Myślałam, że mam je w ogrodzie, więc mam i spokój. Nic z tych rzeczy. Pożerane są zimowe baletnice, niezapominajki, chabry górskie i nawet liście rozchodnika. Dla spokoju sumienia zasadzę macierzankę i majeranek. Zobaczymy. Ostatecznie, na podstawie własnych obserwacji uważam, że ślimak zeżre wszystko podążając za regułą: Z braku laku dobry i kit, nie ma dalii, zjem i lawendę.

JAK SOBIE RADZIĆ

Profilaktyka i porządek

  • Maksymalnie redukujemy liczbę kamieni i drewnianych elementów.
  • Ogródek skalny planujemy w miejscu możliwie oddalonym od roślin stanowiących przysmak ślimaków.
  • W miarę możliwości redukujemy leżące na ziemi liście roślin, które już przekwitły. Zatrzymują one wilgoć, dają cień i ślimaka znajdziemy tam nawet w południe. Z liśćmi zimowej baletnicy, albo krokusów można się już pożegnać.
  • Regularnie kosimy trawę.
  • Regularnie usuwamy chwasty.
  • Uważamy przy kupnie kory drzewnej. Duże kawałki są idealnym schronieniem dla ślimaków. Lepsza jest kora drobniej mielona, najlepiej drapiąca, a nie łagodna, wtedy ślimakom będzie po prostu niewygodnie. Choć nieco droższa, super sprawdza się kora z pinii.

 

  • Kilka razy w tygodniu spulchniamy grabiami powierzchnię ziemi. Powoduje to przewietrzenie, a tym samym ubytek wilgoci. To przecież do niej ślimaki ciągną najbardziej.
  • Przy okazji grabienia sprawdzamy, czy nie natkniemy się na jaja ślimaków. Z jednego miotu możemy odziedziczyć do 150 ślimaków. Serdecznie dziękuję za taki podarek. Gdy już go znajdziemy, możemy zalać jaja wrzątkiem, przełożyć w suche, słoneczne miejsce, by wyschły.
  • Jakiekolwiek składowiska (drewno, kamienie, dekoracje) stojące bezpośrednio na ziemi planujemy z dala od grządek i rabatek.
Jaja ślimaków. Pod żadnym pozorem nie zostawiamy ich w naszym ogrodzie.Jaja ślimaków. Pod żadnym pozorem nie zostawiamy ich w naszym ogrodzie.


Środki chemiczne

W sklepach jest ich całe mnóstwo. Każdy wybiera według własnego uznania i możliwości finansowych. Ja, po wielu testach najbardziej polecam środki mocno trujące. Żadne tam przyjazne dla środowiska, czy bezpieczne dla dzieci i zwierząt domowych. Z moich doświadczeń wynika, że preparaty ekologiczne to wyrzucony pieniądz. Gdy nasze Trojaczki były malutkie, po wysypaniu granulków nie zostawialiśmy ich samych w ogrodzie. Już w średniakach same dostały gumowe rękawiczki i aplikowały preparat na rabatkach. Zawsze uważałam wtedy na kierunek wiatru, tak na wszelki wypadek. A dzieci oczywiście wiedziały, że rozsypują truciznę, której nie wolno im więcej dotykać.

Domowe sposoby

Właściwe rośliny
Chcąc zredukować liczbę ślimaków w ogrodzie warto regularnie rozmieścić w nim macierzankę, lawendę, mydelnicę lekarską, majeranek. Rośliny te można również ususzyć i rozdrobnione regularnie rozsypywać na rabatkach.
Jeśli w naszym ogrodzie roi się od ślimaków, unikamy sadzenia dalii, astrów, cynii, prawoślazów, łubinu, czy margaretek.
Funkcjonalną tabelę pomagającą właściwie dobrać bezpieczne rośliny znalazłam TUTAJ.

Piwo
Miłośnicy ogrodów wiedzą, że nie tylko wielu ludzi je lubi. Przepadają za nim również ślimaki. Warto więc rozmieścić w ogrodzie piwne pułapki. Piwo nalewamy do wysokich na ok. 10 cm pojemników,( Uwaga, nie do pełna), które wkopujemy w ziemię. Zwabione zapachem ślimaki wpadają w pułapkę i po prostu się topią. 

Na zdrowie, koledzy ... Wam to nie wyjdzie ;-)Na zdrowie, koledzy ... Wam to nie wyjdzie ;-)


Ostre igliwie
Wokół narażonych na ślimaki roślin rozsypujemy ostre, kłujące igliwie. Może być z lasu, albo z ogrodowego iglaka pokazanego na zdjęciu. Przy jego pniu rośnie funkia i choć jest to przysmak ślimaków, nie mają szanse, by się do niej dostać.


Rozdrobnione skorupki jajek
Działają tak, jak igliwie. Ostrzegano mnie jednak, że mają jedną zasadniczą wadę, są przysmakiem szczurów, więc trzeba uważać, by gryzonie się u nas nie zadomowiły, bo potem jeszcze i je będziemy tępić.

Popiół
Rozsypujemy go wokół narażonych na niebezpieczeństwo rabatek i grządek. Przez pas szerokości ok. 10 cm śłimak się nie przedrze. Popiołem warto też posypać podłoże lub wymieszać go ze ściółką. To utrudni ślimakom poruszanie się. Dodatkową zaletą popiołu są jego wartości odżywcze dla roślin.


Sproszkowana kreda lub mąka
Działają jak popiół.

Folia aluminiowa
Paski folii aluminiowej mieszamy z podłożem. Ciężko się po niej poruszać, a ostre brzegi ranią ślimaki.

Zabezpieczenie płotu
Nawet nie macie pojęcia, ile ślimaków może być w ogrodzie sąsiadów. Wtedy możemy sobie walczyć do pięknej śmierci i i tak nie wiele wskóramy. Zabezpieczmy więc płot. Nie wiem, czy są w sklepach chropowate, wysokie na ok. 20 cm pasy, które moglibyśmy umocować wzdłuż płotu. Ja na razie ratuję się papierem ściernym, nawet zużytym. Do tego możemy przecież wysypać pas popiołu, kredy lub mąki.

Pomocne zwierzęta
Ślimaki i ich jaja są prawdziwym przysmakiem dla jeży, kaczek, ropuch, jaszczurek i wielu ptaków, również gęsi i kaczek. Jeśli więc mamy je w ogrodzie, problem sam powinien się rozwiązać :-)

Zbieranie ślimaków
To jedna z najskuteczniejszych metod. Rano, nawet wcześnie i wieczorem, aż do ok. 22.00 można udać się na łowy. Ja zbieram regularnie i z mojego małego ogródka jednorazowo potrafię usunąć nawet ok. 200 ślimaków. Patrzcie, a wcale nie wygląda.

Choć nie wygląda, to ok. 200 sztuk.Choć nie wygląda, to ok. 200 sztuk.


Co potem z nimi robić?

  • Wypuścić na odległa łąkę albo do lasu,
  • Przekazać właścicielowi gęsi lub kaczek,
  • Zasypać solą, która zabije mięczaki i wyrzucić,
  • Zalać wrzątkiem i wylać do najbliższego kanału,
  • Poprzecinać sekatorem i ... Patrz poniżej

Jedyną wadą tej metody jest poświęcony czas. Swoje w ogrodzie trzeba spędzić.

Ślimak na ofiarę
To jedna z brutalniejszych metod i nie każdego psychicznie na nią stać, mimo to napiszę.
Część zebranych ślimaków przecinamy sekatorem i pozostawiamy w pobliżu ślimaczych zbiorowisk. Ślimaki to kanibale, więc na 100 procent wypełzną na posiłek i wtedy je dopadniemy.
Do tego fragmentu, z przyczyn zrozumiałych nie robiłam zdjęć.

MÓJ WIELOSKŁADNIKOWY MULTIPLAN :-)

Skutecznej metody walki ze ślimakami nie ma. A co, jeśli metody połączymy? Oto, na co się zdecydowałam.

  1. Pousuwałam już kamienie i kawałki drewna.
  2. Zredukowałam liczbę roślin, które już przekwitły. Zatrzymywały tylko wilgoć i oferowały ślimakom cień, więc je powycinałam.
  3. Trawnik jest skoszony na jeża, a chwasty nie mają racji bytu. Od razu są eliminowane.
  4. Kilkakrotnie spulchniłam i napowietrzyłam grabiami podłoże.
  5. Porozsypywałam najbardziej toksyczny granulat dostępny w sklepie ogrodniczym.
  6. Wokół najbardziej narażonych roślin rozsypałam popiół. Pierwsze listki już są :-)
  7. Popiół rozsypuję też wzdłuż płotu. Od strony sąsiadki, która ma w ogrodzie prawdziwą plagę ślimaków ustawię też papier ścierny. 
  8. Przygotowała pułapki piwne.
  9. Regularnie zbieram ślimaki. Część z nich pozostawiam na pożarcie, podczas którego nadal zbieram. Nie mam żadnych skrupułów, przede wszystkim gdy pomyślę o zżartych daliach, łubinie albo astrach. Teraz trzymam kciuki za zbezczeszczony kwiat indiański. Może jeszcze dojdzie do siebie.
  10. A do tego jeszcze poczęstuję je zmielonym, suszonym majerankiem. Właśnie kupiłam na promocji.

Jeśli MÓJ WIELOSKŁADNIKOWY MULTIPLAN się sprawdzi, wkopie dalie. Pożyjemy, zobaczymy, tak czy siak, dam Wam znać. Na zakończenie kolejne zbiory. Już nawet nie liczę.


Życzę samych sukcesów w walce ze ślimakami.

A TUTAJ sposób na walkę z kurzem. W domu, rzecz jasna, nie w ogrodzie ;-)


Serdecznie pozdrawiam,

Dział: Uroki ogrodu
środa, 15 luty 2017 06:36

Domowe sposoby na zapalenie zatok

Mam nadzieję, że zaglądacie tutaj z ciekawości albo po prostu, profilaktycznie, nie zaś z konieczności. Ja zajęłam się tematem ze względu na moje zapalenie zatok i nawet nie wiedziałam, ile jest sposobów, by sobie pomóc. 

15 lutego 2017 uzupełniłam artykuł o kolejne doświadczenia. Dalsze porady już w przygotowaniu.

Zapalenie zatok? Nawet nie mrugniesz, a już jest.
Nigdzie nie zmarzłam, nie byłam uprzednio przeziębiona, rzadko przebywam w dużych skupiskach ludzi, dobrze się odżywiam, a mimo to któregoś pięknego dnia obudziłam się z bólem prawego policzka. Czyżby zatoki? Przecież nigdy mi nie dokuczały. A poza tym skąd? U innych, owszem, zdarza się, ale u mnie?
Ile z nas myśli w ten sposób, a potem …
- To zapalenie zatok. – stwierdza laryngolog i zaczyna tłumaczyć, co to za organy, do czego służą i jak dochodzi do zapalenia.

Zanim jednak pójdziemy do lekarza i damy się zbombardować antybiotykami, które w przypadku zapalenia zatok często są zapisywane, warto zadziałać samemu. Zmobilizowana potrzebą i bólem głowy zainteresowałam się tematem i … sami zobaczcie.

ODŻYWIANIE

DUŻO PIĆ
Do wyboru mamy:

HERBATY
Miętową, rumiankową, malinową, lipową, z hibiskusa, dzikiej róży czy majeranku (UWAGA, przyszłe mamy lepiej niech sobie majeranek podarują, to podobno naturalny środek na poronienia. Tak zawsze opowiadała moja babcia), do których można dodać miód i cytrynę.

KOKTAJL Z CHRZANU
Niedobry, ale działa.
3 łyżeczki świeżego chrzanu (jeśli nie mamy, to kupnego, najlepiej ostrego i bez żadnych dodatków, najlepsze są te najtańsze) zalewamy litrem mocno ciepłej wody, dodajemy sok z jednej cytryny i odstawiamy na osiem godzin, najlepiej na noc. Od rana pijemy, co kwadrans po troszku, tak, by wystarczyło na cały dzień. W nagłych przypadkach można pić od razu albo czekając krócej, wtedy lekarstwo podobno słabiej działa. Warto wtedy przygotować dwie porcje, jedną na teraz, a drugą na za osiem godzin. Przygotujcie się tylko, że do wykwintnych delikatesów nasz koktajl nie należy. Czułam go również w żołądku, ale nie było to nieprzyjemne uczucie.

PRODUKTY WSPIERAJĄCE DIETĘ
Dużo produktów zawierających witaminę C lub ostrych. Maliny, jeżyny, czarny bez, porzeczki, koperek, pietruszka, cebula, chrzan, czosnek, peperoni. Co do tych z witaminą C planujemy je równomiernie na cały dzień.

INHALACJE
Tu mamy naprawdę wiele możliwości. Rumianek, olejek z drzewa herbacianego, mięta, tymianek, świeży utarty chrzan (jeśli nie mamy, to kupny, ostry i bez żadnych dodatków, najlepsze są te najtańsze), rozgnieciony czosnek, eukaliptus, czarny bez, sól, ocet winny jabłkowy.
Jeden z powyższych produktów dodajemy do chłodnej wody w takich proporcjach, doprowadzamy do wrzenia i wskakujemy pod ręcznik.

OKŁADY
To nie do wiary, co można przykładać na policzki lub czoło, gdy bolą nas zatoki.
UWAGA!!!
Zapalonych zatok wcale nie trzeba tylko ogrzewać, można też zastosować coś chłodnego, a nawet zimnego. Zaczniemy od ciepełka.


ZACZYNAMY OD CIEPEŁKA

MAŚĆ Z RUMIANKU
6 łyżek kwiecia rumianku wsypujemy do garnuszka i zalewamy małą ilością wody. Powoli doprowadzamy do wrzenia i pozostawiamy na małym ogniu rozjuszając łyżką na maść. Uważamy, by nie przypalić, przy małej ilości wody to nic trudnego. Po ok. 10 minutach dodajemy sok z połowy cytryny i 3 łyżki miodu. Maść nakładamy na przygotowane kompresy – gazę, ściereczki, watę, przykładamy na policzki (nic się nie stanie, jeśli również na oczy i nos), a na to kładziemy termofor lub poduszkę elektryczną. Leżymy aż okład nie przeschnie, u mnie potrwało to dwie godziny i przyniosło sporą ulgę. Poleżałabym dłużej, gdybym tylko mogła.

 

 

NAPAR Z RUMIANKU
Łyżkę kwiecia rumianku zalewamy ciepłą wodą, powoli doprowadzamy do wrzenia i pozostawiamy na kwadrans, by napar popykał i dobrze naciągnął.  Po tym czasie odcedzamy, nasączamy gazę, ściereczkę albo mały ręczniczek i przykładamy. Trzeba się z tym pospieszyć, do okład szybko stygnie. Dobrze jest okład dobrze okryć lub położyć termofor, by za szybko się nie wystudził. Do płynu, po odcedzeniu można dodać sok z połowy cytryny kilka kropli olejku eukaliptusowego albo z drzewa herbacianego.

MASECZKA Z ZIEMNIEKÓW
Kilka ziemniaków ugotować w mundurkach, bez soli. Gdy zmiękną, nie obierać, rozdusić w starym ręczniku i robić okłady. Jeśli będą za gorące, zawinąć w dodatkowy ręcznik. Dobrze jest przyłożyć na to termofor, by ziemniaki dłużej pozostały ciepłe. Okład pozostawiamy do ostygnięcia.

OKŁAD Z SIEMIENIA LNIANEGO
Dwie łyżki siemienia lnianego zalewamy małą ilością wody i gotujemy na małym ogniu tak długo, aż zrobi się kisiel. Ziarenka siemienia nakładamy na kompres i przykładamy do policzków lub czoła pozostawiając do ostygnięcia lub tak długo, aż kompres zacznie nam przeszkadzać.

OKŁAD Z GORCZYCY LUB GROCHU
Gorczycą lub grochem napełniamy lniany woreczek albo starą skarpetkę i podgrzewamy w mikrofali, piekarniku, na pokrywce gorącego garnka lub na patelni – tu trzeba uważać, by nie spalić. Taki okład pozostawiamy na bolących zatokach ok. pół godziny.

OKŁAD AFRYKAŃSKI
Sól oraz wszystkie przyprawy, jakie mamy w domu mieszamy w równych proporcjach, zawijamy z lniany materiał tak, by się nie wysypało i podgrzewamy w mikrofali, piekarniku, na pokrywce gorącego garnka lub na patelni – tu trzeba uważać, by nie spalić. Taką mieszaniną okładamy pozostawiając na pół godziny.

TERAZ COŚ CHŁODNIEJSZEGO, A NAWET ZIMNEGO

MAZIDŁO Z TWAROGU
100 g twarogu lub serka homogenizowanego mieszamy z sokiem z jednej cytryny i trzema łyżkami miodu. Mazidło przenosimy na ściereczkę i przykładamy na policzki lub czoło pozostawiając do wyschnięcia. Serek musi być na tyle suchy, by pękał.

OKŁAD Z MUSZTARDY
Mieszamy trzy łyżeczki musztardy i trzy łyżeczki mocno ciepłej wody. Taką maść nakładamy na gazę i przykładamy do bolącej zatoki na około 15 minut. Po tym czasie skóra powinna się zaczerwienić. Okład powtarzamy najwcześniej po 24 godzinach, a jeśli skóra nadal jest czerwona i być może wrażliwa, po 48 godzinach.

OKŁAD Z LODU
Tak, tak, dobrze czytacie. Z lodu. Specjaliści twierdzą, że bakterie giną w temperaturze powyżej 60 stopni (tu byśmy się poparzyli) i gdy się je wymrozi. I to jest właśnie powód, by na obolałe zatoki kłaść lód, albo zamrożone woreczki z żelem.

PROMIENIOWANIE PODCZERWONE
Siadamy przed lampą emitującą promienie podczerwone i zanim w ogóle ją włączymy, przygotowujemy porządną ochronę dla oczu, np. złożoną kilkakrotnie chustę w ciemnym kolorze, którą na samym początku działania wiążemy na czole. Zaraz po włączeniu lampy ochraniamy oczy i kierujemy światło na bolące miejsce w takiej odległości, by wyraźnie czuć przyjemne ciepło. Naświetlanie nie powinno przekroczyć 10 minut.

PŁUKANIE NOSA
Pojemnik do płukania musimy kupić w aptece. Na kwadrans przed płukaniem mocno zakraplamy nos, najzwyklejszymi kroplami, nie używamy wtedy takich z olejkami eterycznymi. Do pojemnika wlewamy ciepłą wodę, dodajemy ampułkę soli emskiej albo 20 kropli wody utlenionej. Stojąc nad umywalką wylewkę przykładamy do jednej dziurki nosa i albo pozwalamy wodzie samej wpływać do nosa albo, naciskając na pojemnik sami ją wpompowujemy. Woda wylatuje drugą dziurką i nie pytajcie mnie, co czasami można zobaczyć w umywalce.
UWAGA, płukanie nosa może boleć, może też piec, wywoływać dreszcze i ciarki na plecach. Może, ale nie musi. Spróbować warto.

MASAŻE
Poza produktami ostrymi, takimi jak chrzan albo czosnek, wmasowywać można praktycznie wszystko, nawet zwykły krem do rąk. Już samo masowanie przynosi ulgę i poprzez tarcie rozgrzewa zatoki.

OKLEPYWANIE
Baaardzo pomaga. W przypadku prawych zatok przechylamy głowę w lewo lub kładziemy sie na lewym boku, gdy bolą lewe zatoki, robimy odwrotnie. Lekko oklepujemy bolącą zatokę zaczynając od skroni, a kończąc przy nosie. Każdej zatoce poświęcamy około minuty, czynność powtarzamy możliwie często.

KĄPIELE STÓP
Stosuje się je nie tylko przy zapaleniu zatok, ale również przy przeziębieniach. Przygotowujemy dwie miski, jedną z wodą o temperaturze powyżej 38 stopni, woda musi być mocno ciepła, ale jeszcze nas nie parzyć. Do drugiej miski wlewamy wodę o temperaturze ok. 10 stopni. Nogi wkładamy na przemian do jednej i drugiej miski, trzymając w ciepłej wodzie 10 minut, a w zimnej 30 sekund. Czynność powtarzamy kilka razy dziennie.

CYTRYNOWE PODESZWY
Obrać dwie cytryny tak, by skórki były w miarę możliwości duże. Wewnętrzną stroną przyłożyć skórki do stóp, bandażem zabezpieczyć przed przesuwaniem się i przykryć skarpetką. Pozostawić na 12 godzin.

 

Podobnie, jak w przypadku stłuczenia, metod leczenia zapalonych zatok jest więcej. Jednak te, które jeszcze znalazłam są zbyt skomplikowane lub zbyt drogie, więc je sobie podaruję. I tu również Was poproszę, kto jeszcze coś zna, proszę podać, będziemy uzupełniać.

Życzę Wam dużo zdrowia i pozdrawiam,

Moda i uroda - TOP 5

  • Niespodzianka z marketu

    Niespodzianka z marketu

    Każda mama cieszy się na prezenty - kosmetyki otrzymane od dzieci, ale ... często ich nie używa....

  • Lakier bez odprysków

    Lakier bez odprysków

    Dziewczyny, znacie to? Siedzimy, robimy sobie piękny manicure, lakierujemy paznokcie ulubionym kolorem,...

  • Paznokcie! POMOCY!!!

    Paznokcie! POMOCY!!!

    W większości artykuły o takim tytule polecają wiele metod na piękne paznokcie. Ja odbiegam od tej reguły...

  • Organizer do kosmetyków

    Organizer do kosmetyków

    Kosmetyki! Narkotyk wielu kobiet! Z radością je kupujemy, przyjmujemy jako prezent, używamy i często...

  • Raj dla włosów

    Raj dla włosów

    Piękne, zadbane włosy to jest to! Część kobiet wiele poświęca by osiągnąć upragniony cel. Część,...

Najnowsze artykuły

  • Niespodzianka z marketu

    Niespodzianka z marketu

    Każda mama cieszy się na prezenty - kosmetyki otrzymane od dzieci, ale ... często ich nie używa....

  • Uwaga na takie przypadki

    Uwaga na takie przypadki

    Robimy coś ostrym narzędziem, ostrożnie, tak, jak zawsze. Nagle CIACH! Zacięliśmy się. Trudno....

  • Lakier bez odprysków

    Lakier bez odprysków

    Dziewczyny, znacie to? Siedzimy, robimy sobie piękny manicure, lakierujemy paznokcie ulubionym kolorem,...

Polecamy


Previous
Next