Nie wszystko jest dla ludzi Wyróżniony

Napisała  wtorek, 02 czerwiec 2015 20:28

Pewnie i Was dopadają takie niespodzianki. Kłótnia, choć wcale na nią nie wygląda, wpada nagle do naszego życia i przewraca je do góry nogami. Dobrze, gdy zjawi się wtedy ktoś, kto pokaże nam świat w zupełnie innym zwierciadle. Anioł? Może i tak :-)

Jestem żeglarką. Choć ostatni raz żeglowałam dziesięć lat temu, tak, jestem żeglarką. Może to i nie najprzyjemniejsze porównanie, jednak żeglarzem, takim prawdziwym, z żeglarską duszą jest się tak samo, jak alkoholikiem, czy narkomanem. Jak raz wpadniesz, zawsze już będziesz zależny od foka i grota, a siniaka po bomie czuć będziesz do śmierci. Na domiar dobrego w żyłach mojego Bossa też płynie nieco morskiej wody, więc dobraliśmy się całkiem nieźle. Gdy tylko mamy okazję choćby popatrzeć na żaglówki, zrobimy to na pewno.

A teraz do rzeczy.

Parę lat temu odwiedziliśmy naszych przyjaciół mieszkających na północy Holandii, na wybrzeżu. Któregoś dnia pojechaliśmy do poleconego przez nich portu rybackiego po świeże ryby, które wieczorem mieliśmy wspólnie grillować. Ach, po prostu poezja, niezły wybór morskich ryb i krewetek. Mogę zjeść ich naprawdę spore ilości, więc nie narzucałam sobie żadnych ograniczeń ilościowych. Szczególnie, że wieczorem spotykaliśmy się w dziewiątkę. A Boss? Ciągle było mu za dużo. Krewetek za dużo, łososia za dużo, halibuta za dużo. A do cholery jasnej! Raz na ruski rok mogę najeść się takiej ryby, w dodatku za przysłowiową psinę, a tu w kółko wymówki. Na efekt nie trzeba było długo czekać, pokłóciliśmy się. O rybę. Do dziś pękam ze śmiechu, jak o tym pomyślę. Pokłóciłam się z moim Bossem o rybę.
- Wiesz co? – warknęłam – W D mam twoje chimery. Jak nie wystarczy, ty się będziesz wstydzić. A nie wystarczy na sto procent. I wyszłam.
Atmosfera w samochodzie była po prostu fatalna.
- Do ciężkiej cholery! - tym razem warknął mój Boss – Zaraz dostaniesz tą swoją głupią rybę!
Skręcił w jakąś boczną uliczkę, podążając za szyldem z rybą i napisem „Shop”. Zaparkowaliśmy ma parkingu koło przepięknej mariny. Mój Boss w prawo, ja w lewo, Trojaczki na plac zabaw, o sklepie ani słowa. Trudno, później.

By chociaż popatrzeć na żaglówki (w niektórych przypadkach niemal żaglowce) musiałam trochę poczekać, mój Boss dopadł je pierwszy. Jednak co sie odwlecze ... Przyszła i moja kolej.

Podążając w kierunku mariny zauważyłam krzątającego się tam Wilka Morskiego. To się od razu wie, ludzie morza mają to w sobie. W oczach sztormy przeplatane błękitem nieba, a we włosach zapach całego świata. Majstrował coś przy swojej łodzi, a ja podziwiałam kolejne. Ach, gdyby tak można było choć na chwilę wejść na pokład, myślałam. Popatrzcie. Powalają mnie takie stylizacje a’la łódź Wikingów.


A na tej mogłabym pływać latami, ach, mieszkać latami.


Jednak marzenia marzeniami, a wracać trzeba było. I jak myślicie, kto właśnie szedł w moją stronę? Wilk Morski. Widząc, jak podziwiam kolejne łodzie przystanął i zagadnął coś po holendersku. Gdy wyjaśniłam, że ja nie stąd i nic nie rozumiem, zaproponował angielski lub niemiecki. Nooo, to zmieniło postać rzeczy.
- Widzę, że podobają się pani te łódki. – zagadał.
- Tak. – odpowiedziałam krótko i popatrzyłam gdzieś, sama już nie wiem, gdzie.
- O, pani też żegluje.
Tak zaskoczył mnie swoją spostrzegawczością, że aż nie wiedziałam, co odpowiedzieć.
- Tak patrzą tylko żeglarze. – wyjaśnił.
Rozczulił mnie na maksa.
- Nawet tacy, którzy od lat nie chwytali za szota? – spytałam.
- Wszyscy. A planuje pani jeszcze pływać?
- Tak, definitywnie tak, najpierw z dziećmi. A potem, gdy podrosną, wyjdą z domu, może kupimy jakąś żaglówkę i spędzimy parę lat na morzu.
- Oj, to musi pani być bardzo bogatą osobą. Takie łodzie kosztują.
- Nie, nie jestem bogatą osobą. To znaczy nie w finansowym sensie. – roześmiałam się. – Za to mam Trojaczki. Mają siedem lat. Mam jeszcze czas na oszczędzanie, nim wyjdą z domu.
- Optymistka z pani.
- Tak, dlaczego by nie. Przecież wszystko jest dla ludzi. – odparłam bezmyślnie. Często w życiu powtarzałam te dwa zdania.
- I tu się mylisz, młoda dziewczyno. – Wilk Morski zmienił ton na bardziej bezpośredni – Nie wszystko jest dla ludzi, a już na pewno nie dla wszystkich ludzi. Większość nie wie, co to prawdziwe życie, nie potrafi cieszyć się światem, nie ma pojęcia, co czeka na nich za rogiem, a ty chcesz im dawać żaglowiec. Wielu na tym świecie nie doceni nawet najprostszych rzeczy, a drugie tyle rzeczy te przerosną.
Długo nie trzeba było się zastanawiać, by przyznać rację temu człowiekowi sporo po siedemdziesiątce. Ten jednak nie podjął już tematu.
- Piękny dzień. – odpowiedział – Wreszcie ładna pogoda. Idę teraz do portu na śledzia z cebulą. Nigdzie tak nie smakuje, jak tutaj. Umówiłem się z kolegą. A ta mała łódeczka, tam na końcu jest moja. Nie mam już siły na takie galeony.
- Tak. Małe, a cieszy . – nawiązałam do jego wypowiedzi.
- Życzę pani wszystkiego dobrego. – podaliśmy sobie ręce – I proszę się nie martwić, jestem pewien, że będzie pani miała swoja żaglówkę.
- Dziękuję. Ja również życzę panu wszystkiego dobrego. I przyjemności przy śledziu z cebulą.

Rozeszliśmy się, Wilk Morski do portu, na spotkanie z kolegą, ja na plac zabaw, do rodziny. Często tak u mnie bywa, że na mojej drodze staje anioł. Ktoś z tak pozytywną życiową energią, doświadczeniem, charyzmą, że zapominam o wszelkich troskach, kłopotach i kłótniach o rybę. Odwróciłam się nawet, by jeszcze przez chwilę popatrzeć na tego człowieka. I na ten spokój, radość z każdej chwili w życiu.

Emocje mojego Bossa też opadły, czas zrobił swoje. Usiedliśmy razem na ławce i patrzyliśmy na bawiące się Trojaczki. Nie było już mowy o kłótni o rybę. Za to ryba owszem, była.
- W końcu jest dla ludzi. – wyjaśniłam mojemu Bossowi.
Dokupiliśmy, choć dużo, to i tak zabrakło, taka była dobra. Cieszyliśmy się, bo wszyscy się najedli i wszystkim smakowało. Cieszyliśmy się nawet z tego, że zabrakło, a to już sporo :-)

Często myślę o Wilku Morskim i Aniele w jednym.
Nie wszystko jest dla ludzi, a już na pewno nie dla wszystkich ludzi. Miał rację.
A czy spełni się jedno z moich marzeń i czy za jakiś czas popływam po morzach i oceanach tego świata na własnej żaglówce? Myślę, że tak. To, czego chcemy i czy to osiągniemy zależy przecież głównie od nas samych.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam dobrej nocy,

Czytany 1627 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 02 czerwiec 2015 20:56
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

We dwoje - TOP 5

  • I znów noc bez seksu

    I znów noc bez seksu

    Oto taka sobie zabawna historia prawdziwa z życia dwojga ludzi, z których jedno jest kobietą, drugie...

  • Walentynkowe prezenty

    Walentynkowe prezenty

    Walentynki już za parę dni. Wielu z nas chce z tej okazji sprawić swym drugim połowom wspaniały...

  • Nie wszystko jest dla ludzi

    Nie wszystko jest dla ludzi

    Pewnie i Was dopadają takie niespodzianki. Kłótnia, choć wcale na nią nie wygląda, wpada nagle...

  • Od piłki do miłości

    Od piłki do miłości

    Panowie z reguły kochają piłkę nożną, a panie z reguły od niej stronią. Dwudziestu dwóch chłopa...

  • Multi użyteczność tamponu

    Multi użyteczność tamponu

    Wiecie, ile zaskakujących funkcji spełniają otaczające nas przedmioty? Ważne, by funkcje te można...

Najnowsze artykuły

  • Niespodzianka z marketu

    Niespodzianka z marketu

    Każda mama cieszy się na prezenty - kosmetyki otrzymane od dzieci, ale ... często ich nie używa....

  • Uwaga na takie przypadki

    Uwaga na takie przypadki

    Robimy coś ostrym narzędziem, ostrożnie, tak, jak zawsze. Nagle CIACH! Zacięliśmy się. Trudno....

  • Lakier bez odprysków

    Lakier bez odprysków

    Dziewczyny, znacie to? Siedzimy, robimy sobie piękny manicure, lakierujemy paznokcie ulubionym kolorem,...

Pokrewne tematy

  • Co, kiedy grzmi?

    Co, kiedy grzmi?

    Potrzeba tak wiele i tak niewiele, by puściły nam nerwy. I grzmi, czasami o błahostki, czasami o poważne,...

  • Opieprz w dwie strony

    Opieprz w dwie strony

    Gdy kobieta i mężczyzna mają w tej samej sprawie różne zdania, często wybucha kłótnia. Można...

  • Halo, halo. To ja ... !!!

    Halo, halo. To ja ... !!!

    Nie zrobię, za jasną cholerę nie zrobię tego, co ta baba chce. Dokładnie tak myśli wielu mężczyzn....

Polecamy


Previous
Next